Woda to skarb, który musimy chronić wspólnie

22 marca obchodzimy Światowy Dzień Wody. To moment, w którym uwaga całego świata skupia się na zasobie, bez którego życie na Ziemi po prostu by nie istniało. Choć wydaje nam się, że woda jest wszędzie, jej zasoby nadające się do spożycia są niezwykle ograniczone. O tym, jak od najmłodszych lat budować szacunek do przyrody i dlaczego troska o środowisko zaczyna się od prostych gestów, rozmawiamy z Danielem Parolem, prezesem Fundacji Czysta Rzeka i współzałożycielem ogólnopolskiej akcji Operacja Czysta Rzeka, która jest partnerem merytorycznym scenariusza „Misja Woda. Na tropie wodnego świata” w ogólnopolskim programie edukacyjnym Kubusiowi Przyjaciele Natury.

Operacja Czysta Rzeka od lat kojarzy się z realnymi działaniami w terenie – sprzątaniem rzek i mobilizowaniem lokalnych społeczności. Dlaczego zdecydowaliście się wejść także do szkół i przedszkoli, dołączając do programu „Kubusiowi Przyjaciele Natury”?

Od samego początku Operacji Czysta Rzeka dzieci i młodzież stanowiły bardzo ważną część naszych uczestników. Wielu z nas jest rodzicami i dobrze wiemy, jak ogromne znaczenie ma edukacja zaczynająca się bardzo wcześnie — nie tylko w teorii, ale przede wszystkim w praktyce. Szkoły i przedszkola to miejsca, gdzie kształtują się pierwsze nawyki i sposób myślenia o świecie. Wiemy też z doświadczenia, że dzieci mają ogromny wpływ nie tylko na rodziców, ale często na całą rodzinę — dziadków, wujków czy starsze rodzeństwo. Bardzo często to właśnie najmłodsi stają się najlepszymi ambasadorami zmian. Dlatego dołączenie do programu Kubusiowi Przyjaciele Natury jest dla nas naturalnym DNA. Chcemy pokazać dzieciom, że troska o wodę i rzeki zaczyna się od codziennych decyzji i prostych działań, a program Kubusiowi Przyjaciele Natury pozwala nam dotrzeć z tym przekazem do ogromnej liczby placówek w całej Polsce.

W scenariuszu „Misja Woda. Na tropie wodnego świata” dzieci odkrywają, że nowe zasoby wody na Ziemi nie powstają – woda krąży w przyrodzie od milionów lat. Dlaczego ta perspektywa jest tak ważna z punktu widzenia ochrony rzek?

Bo woda jest jednym z absolutnie kluczowych elementów przyrody. Bez niej życie na Ziemi nie miałoby szans. Warto uświadomić sobie jedną rzecz, o której przypominamy dzieciom w scenariuszu „Misja Woda”: woda na naszej planecie nie powstaje na nowo. Od milionów lat krąży w przyrodzie w tym samym obiegu. To oznacza, że każda kropla, którą zanieczyścimy lub zmarnujemy, pozostaje częścią tego samego systemu. Jeśli woda zostaje skażona, jej powrót do bezpiecznego stanu wymaga czasu, energii i technologii. Dlatego dbałość o wodę nie jest jakąś abstrakcyjną ideą — to troska o jeden z najważniejszych zasobów, od którego zależy nasze życie.

Jednym z ważnych elementów zajęć jest pokazanie, jak niewielka część zasobów wodnych nadaje się do wykorzystania przez ludzi – symboliczny fragment całej „niebieskiej planety”. Czy w Waszej pracy widzicie, że świadomość co do tego, że ilość wody na Ziemi jest naprawdę ograniczona, wciąż jest zbyt mała?

Myślę, że tak. Bardzo często spotykamy się z przekonaniem, że wody jest „dużo” — mamy tyle mórz i oceanów — i że zawsze będzie dostępna. Tymczasem trzeba pamiętać, że mówimy tu o wodzie słodkiej — tej, którą spożywamy i wykorzystujemy w codziennym życiu. A ona stanowi zaledwie około 3% wszystkich zasobów wodnych planety. Właśnie dlatego w programie Kubusiowi Przyjaciele Natury kładziemy nacisk na to, by dzieci zrozumiały tę proporcję. Woda, tak jak każdy inny zasób naturalny, powinna być traktowana jako zasób strategiczny. W Polsce jeszcze nie odczuwamy jej braku w sposób ciągły, ale już zdarzają się sytuacje, w których lokalnie brakuje wody albo infrastruktura nie jest w stanie dostarczyć jej do wszystkich odbiorców. Natomiast na świecie jest już wiele miejsc, gdzie deficyt wody jest codziennością. I niestety wiele wskazuje na to, że w najbliższych latach te problemy będą się nasilać i także my będziemy z czasem je odczuwać.

Scenariusz „Misja Woda” tłumaczy dzieciom drogę wody: od rzeki, przez stację uzdatniania, po oczyszczalnię ścieków i powrót do środowiska. Dlaczego – Waszym zdaniem – zrozumienie tego obiegu jest kluczowe dla budowania odpowiedzialności za wodę?

Bo kiedy odkręcamy kran, bardzo łatwo zapomnieć, skąd ta woda się w ogóle bierze. A za tym stoi cały długi proces. Woda musi zostać pobrana z ujęć, rzek, a następnie uzdatniona, przetransportowana do naszych domów, a później — po wykorzystaniu — oczyszczona i z powrotem wprowadzona do środowiska. Kiedy dzięki takim zajęciom jak te w programie Kubusiowi Przyjaciele Natury, najmłodsi uświadamiają sobie, jak wiele pracy, energii i technologii stoi za jedną szklanką wody z kranu – zaczynają zupełnie inaczej na nią patrzeć. Wtedy łatwiej im zrozumieć, że nasze codzienne wybory naprawdę mają znaczenie dla całego ekosystemu.

W lekcji pojawia się temat zanieczyszczeń: ścieków, chemikaliów, plastiku. Z jakimi odpadami najczęściej spotykacie się podczas akcji sprzątania rzek? Czy coś wciąż Was zaskakuje? I jak możemy lepiej tłumaczyć, że rzeki to nie jest miejsce na śmieci i odpady?

Nie ma co ukrywać — w większości nie są to jakieś „spektakularne” odpady. Najczęściej są to po prostu zwykłe odpady spożywcze, które ludzie zostawiają po sobie na łonie natury lub brzegu rzeki czy jeziora. Najczęściej znajdujemy butelki szklane i plastikowe, puszki, opakowania foliowe czy jednorazowe opakowania po jedzeniu. Ale od czasu do czasu trafiają się też znaleziska, które potrafią naprawdę zaskoczyć. Podczas naszych akcji wyciągaliśmy już z rzek i ich okolic samochody, pralki, kanapy, zmywarki, a nawet lodówki. To pokazuje, że część osób wciąż traktuje przyrodę jak miejsce, gdzie można „pozbyć się” odpadów z gospodarstwa domowego. Dlatego tak ważna jest edukacja od najmłodszych lat, by rzeka kojarzyła się dzieciom z wodą, która jest jednym ze skarbów natury, a nie z wysypiskiem.

Dzieci w ramach zajęć budują prosty filtr do wody i obserwują proces jej oczyszczania. Jak ważne jest – z Waszej perspektywy – pokazywanie najmłodszym, że oczyszczanie wody to proces kosztowny i wymagający wysiłku?

To bardzo ważne, bo dzięki temu dzieci zaczynają rozumieć prawdziwą wartość wody czy innych zasobów naturalnych. To doświadczenie z budową filtra w szkole świetnie obrazuje, że usunięcie zanieczyszczeń wcale nie jest proste. W rzeczywistości oczyszczanie wody to proces nie tylko skomplikowany technologicznie, ale także bardzo kosztowny i energochłonny. W oczyszczalniach ścieków czy stacjach uzdatniania wykorzystuje się zaawansowane systemy, które wymagają ogromnych nakładów energii i infrastruktury. Jeśli już od najmłodszych lat będziemy uczyć, jak korzystać z wody w sposób odpowiedzialny i racjonalny, możemy ograniczyć skalę tych procesów. A środki, które dziś przeznaczamy na usuwanie zanieczyszczeń, mogłyby być wykorzystywane na wiele innych ważnych celów.

Jak zachęcić dzieci by były ambasadorami zmiany także w swoich domach – podobnie jak uczestnicy Waszych akcji w lokalnych społecznościach?

Najprościej — pokazując im to w praktyce, co zresztą jest sercem programu Kubusiowi Przyjaciele Natury. Dzieci bardzo uważnie obserwują dorosłych. Jeśli widzą, że my sami dbamy o przestrzeń wokół siebie, bardzo szybko zaczynają robić to samo. Ja często chodząc z moimi dziećmi — czy to w lesie, czy nad rzeką, a czasem nawet na ulicy — podnoszę śmieci, które widzę w zasięgu wzroku. Poza miastem niespecjalnie je to dziwi, ale w mieście czy miejscach publicznych, a zwłaszcza gdy dzieci są ze znajomymi, widziałem u nich lekkie zawstydzenie. Dziś jest odwrotnie — zwłaszcza młodszy syn sam mnie często upomina, że gdzieś leży butelka albo opakowanie. Jeśli ja ich nie podniosę, on sam bierze się „do roboty”. Z nastoletnią córką nie jest już tak łatwo, ale jedno wiem na pewno — niczego po sobie w przestrzeni publicznej nie zostawi. Takie postawy, wspierane przez edukację przedszkolną i szkolną, zostają na całe życie.

W scenariuszu uczniowie wspólnie tworzą zasady „Dbam o wodę w naturze”. Jakie trzy najważniejsze zasady – z Waszego doświadczenia – każdy z nas powinien zapamiętać?

Wystarczą nawet dwie, które zresztą wybrzmiewają w materiałach „Misji Woda”: używaj wody z głową i jej nie marnuj. Ta zasada tak naprawdę odnosi się nie tylko do wody, ale do wielu innych rzeczy w naszym życiu. Do tego, jak korzystamy z zasobów, którymi obdarzyła nas przyroda i przekazały nam wcześniejsze pokolenia. Można powiedzieć, że to taki rodzaj „testamentu”, który my zostawimy kolejnym pokoleniom.

Edukacja ekologiczna to proces. Po czym poznajecie, że ta „misja” rzeczywiście przynosi efekty? Kiedy albo czy już możecie powiedzieć: idziemy w dobrą stronę?

Najbardziej widać to w rosnącym zaangażowaniu ludzi. Z roku na rok w Operacji Czysta Rzeka bierze udział coraz więcej wolontariuszy, lokalnych społeczności, szkół i organizacji. W pierwszej edycji było nas 2000, a w siódmej już 32 000. W ciągu 7 lat w naszych akcjach uczestniczyło już 100 000 ludzi. A przecież nie jesteśmy jedyni. To pokazuje, że świadomość naprawdę się zmienia, a programy takie jak Kubusiowi Przyjaciele Natury realnie do tego dokładają swoją cegiełkę. Ale jest też inna perspektywa. Coraz więcej osób zaczyna rozumieć, że jako ludzie jesteśmy tylko małym elementem większej całości. Nie jesteśmy tu po to, żeby świat wyeksploatować, ale zadbać o niego, ponieważ po nas przyjdą inni — w pierwszej kolejności nasze dzieci. Jeśli efektem naszej pracy jest nie tylko mniejsza ilość odpadów w środowisku, ale też większa odpowiedzialność za miejsce, w którym żyjemy — ten lokalny kawałek świata — to znaczy, że idziemy w dobrą stronę.